„Przepraszam, może Pan pożyczyć lewarek?”

Mieliśmy jechać do Elizy i jej męża po walizkę. Wsiedliśmy do samochodu. Już chciałem odjeżdżać z miejsca parkingowego, ale do moich drzwi podszedł jakiś menel (nazwę go A.). Pomyślałem, że pewnie będzie chciał pieniądze na alkohol, ale zapytał „Przepraszam, może Pan pożyczyć lewarek? Wymieniam koło, bo się flak zrobił, a mój lewarek jest za mały”. Pomyślałem – dziwne, za mały? Odpowiedziałem: „Ok, ale nie wiem, czy w ogóle mam”. Wysiadłem i zacząłem szukać lewarka w bagażniku. Kilkanaście sekund i już szedłem z tym Panem do samochodu obok.

Wzdłuż szeregu samochodów stało czerwone Alfa Romeo – taksówka. Obok niego leżało zdjęte koło z prawego tyłu. Jak podeszliśmy jakaś Pani (nazwę ją B.) coś do mnie powiedziała. Okazało się, że samochód należał do niej. „Zapaliło” mi się pierwsze „czerwone światło”. Pod samochodem były DWA lewarki, a facet nie mógł zmienić koła. Próg Alfy był dziwnie wygięty. Schylam się, jeden duży lewarek podtrzymywał samochód na … plastikowym progu, zaś drugi opierał się o … przewody hamulcowe tylnego koła! Tylko jedno mi się nasuwało. „Kto Pani tak spierdolił???” Pewnie Pan A. chciał wymienić Pani B. koło (miała oponę flaka), ale źle podpiął lewarek i gdy zdjął koło samochód opadł i A. nie mógł założyć zapasowego koła. W takim razie sam się zabrałem za wymianę koła. A. cały czas narzekał i kłócił się z B.. Zapewne byli parą. Krzyczał do niej, że to jej wina, że nie udało mu się zmienić koła bo samochód stoi na górce. Ona odpowiadała, że mu to na początku powiedziała, ale powiedział, że wymieni koło bez problemu.

Zabrałem się do pracy. Niestety nie ma lekko. Alfa miała pionową rurkę, do której powinienem podpiąć lewarek (fabrycznie przygotowane miejsce na podpięcie oryginalnego lewarka), a mój lewarek z Audi jest do podpinania do blaszki wzdłuż auta, przez co nie miałem możliwości poprawnego umocowania swojego lewarka, ale próbowałem. Jedno, drugie podejście, niestety nie udało mi się. Jednocześnie A. cały czas przypatrywał się co robię. Mówił, „Niech Pan gdziekolwiek podepnie lewarek, nie musi być konkretnie tutaj ” Tak mówi osoba, która się kompletnie na tym nie zna. Taa. Dodatkowo facet co chwilę mówił, że powinno się wziąć jeszcze jeden dobry i duży lewarek. Zaoferował się, że może pojechać do sklepu kupić takowy, ale dodawał też, że nie ma pieniędzy, ale jak B. mu da 50zł, to pojedzie po lewarek do sklepu. B. odpowiadała mu, że nie da mu pieniędzy, bo nie wiadomo kiedy wróci, czy za godzinę, czy za pięć godzin. Za chwilę prośba o pieniądze wzrosła do 100zł.

Zapytałem B., czy może ma gdzieś deskę. Użyłbym jej, jako „łącznika” pomiędzy moim lewarkiem, a rurką Alfy. Pobiegła poszukać w domu. Ja już do tego czasu zdążyłem się pobrudzić. Na moje szczęście ptasia kupa leżała na ulicy tuż obok lewarków… Ubrudziłem kurtkę, czapkę, szalik. Niedługo potem B. wróciła z dwoma deseczkami. Cudownie! Zacząłem próbować z deską. Położyłem swój lewarek, zacząłem go rozciągać/podnosić, gdy był blisko rurki położyłem na nim deskę. Niestety deska nie wchodziła wzdłuż samochodu, z powodu tych dwóch lewarków będących tuż obok. Musiałem umieścić ją w poprzek samochodu. Oczywiście nie udało mi się w ten sposób podnieść auta. Deska nie mogła uleżeć poziomo, z każdym uniesieniem lewarka bardziej się wyginała.

Zauważyłem, że prawdopodobnie jeden lewarek jest oryginalny od Alfy i pasuje do tej pionowej rurki. Wpadłem na inny pomysł. Wyjmę wszystkie lewarki oprócz jednego, następnie podepnę mały lewarek bliżej środka auta, a ten oryginalny umieszczę tam, gdzie powinien być. Modliłem się tylko, żeby ten jeden wytrzymał chwilę, w końcu był podpięty do plastikowego progu. Jednocześnie wytrzymywał już około pół godziny. Szybko umieściłem mały lewarek pod podłogą auta. Podniosłem do podłogi. Opuściłem ten prawdopodobnie oryginalny lewarek. Uff. Nic się nie rozpadło. Ten oryginalny u góry był zakończony widocznym bolcem. Każdy człowiek powinien się chwilę nad tym zastanowić i bez problemu by szybko załatwił sprawę z wymianą koła. Właśnie. Nie każdy tylko prawie każdy. Widać, że alkohol robi z ludźmi okropne rzeczy. W końcu podkrążone oczy A., czerwona napuchnięta twarz nie robi się od niczego. Szybko umieściłem lewarek pod pionową rurką. Bolec idealnie wpasował się w rurce. Zacząłem podnosić auto – kręcić wajchą lewarka. A. co chwilę mówił: „Już się nie podnosi, może Pan przestać.” Mimo, że ciągle kręciłem wajchą. Z boku stała W. i widziała, że samochód ciągle się podnosił. Odpowiadałem za każdym razem. „Przecież widzę, że się podnosi, poza tym ciągle kręcę wajchą!” Ależ mnie już ten człowiek denerwował… 

Gdy samochód był już odpowiednio wysoko, A. chciał założyć koło, to z przebitą oponą. Szybko powiedziałem mu: „Niech mi Pan to odda, sam wszystko zrobię.” Szybko umieściłem dobre koło na osi, przykręciłem, opuściłem samochód, dokręciłem śruby mocniej i gotowe. A. jeszcze mówił do B., że Pan (czyli ja) miał tylko pożyczyć na chwilę lewarek, a zmarnował godzinę z soboty, że B. powinna mi za tę pomoc zapłacić. Powiedziałem, że nie chcę żadnych pieniędzy i szybko wróciliśmy z W. do naszego samochodu i pojechaliśmy załatwiać swoje sprawy. Następne 20 minut zastanawialiśmy się, jak ta Pani może chcieć żyć z takim okropnym facetem. Takim pijakiem. Może to pijaństwo było jedną z jego lepszych cech, bo po niecałej godzinie i ja i W. mieliśmy go już dość.

157 wyświetleń

Nie podoba mi sięByły lepszeOKDobreBardzo mi się podoba zagłosuj, liczba głosów: 1, średnia: 5,00
Loading...

4 thoughts on “„Przepraszam, może Pan pożyczyć lewarek?”

  1. Marcin jaki Ty jesteś dobry człowiek!
    W. dobrze trafiła. Jestem o nią spokojna 🙂 A dobra karma zawsze wraca! <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *