„Nie muszę chyba Pani przypominać, że ma Pani męża?”

Dzisiaj miałem wolne w pracy. Nie żebym się chwalił 🙂 Musiałem załatwić kilka spraw z promotorem inżynierki. Wracając do domu zadzwoniłem do żony. Poprosiła, żebym podszedł do niej do pracy, bo ma jakąś kasze, mąki etc.

Długo się nie zastanawiając ruszyłem żwawym krokiem w kierunku Spacerowej. Wszedłem na teren firmy, w której pracuje W. Jak zawsze złapałem się na tym, że chciałem przez domofon prosić żonę po jej panieńskim nazwisku, ale mniejsza. Za drzwiami zobaczyłem W. piękna, jak zwykle. Dała mi materiałową torbę, następnie wyszliśmy na dwór. Miała za jakimś Panem podejść do innego budynku. Jak wychodziliśmy ten Pan akurat cofał samochodem, tak, że widział jak szliśmy i jak patrzyliśmy sobie w oczy…

Ja poszedłem w stronę metra, a ona do tego Pana. Potem wsiadłem w pociąg na Śródmieściu. W pewnym momencie dostałem sms-a od żony. Na początku brzmiał, „Ale mnie jeden Pan rozbawił…”, a następnie przedstawiał rozmowę tamtego Pana z moją żoną tuż po tym, jak się rozdzieliliśmy:

  • ten Pan – [z pretensją] „Nie muszę chyba Pani przypominać, że ma Pani męża?”
  • W. [rozbawiona]- „To akurat był mój mąż proszę Pana.”
  • ten Pan – [zdziwiony] „… Niemożliwe… Naprawdę?”
  • W. [ledwo wstrzymuje śmiech] „No tak! :)”
  • ten Pan [zawstydzony] – „Aaa, no to przepraszam bardzo.”

W momencie, gdy kończyłem czytać sms-a śmiałem się od ucha do ucha 😀

Ale Pan zachował się porządnie, tylko akurat nie byłem podrywającym kolegą, a mężem.

134 wyświetleń

Nie podoba mi sięByły lepszeOKDobreBardzo mi się podoba zagłosuj, liczba głosów: 4, średnia: 4,50
Loading...

One thought on “„Nie muszę chyba Pani przypominać, że ma Pani męża?”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *