Czy zdechlaki są eleganckie?

Wcześniej się nad tym nie zastanawiałem. Dzisiaj widziałem pewną sytuację, oczywiście na peronie, gdy około 11:00 wysiadałem z radomskiego pociągu na Służewcu. Piękna pogoda, słońce świeci, wychodzę z wagonu. Na peronie widzę dwie osoby.

Z początku wygląda, że to znajomi bawią się w kotka i myszkę chcąc poczuć smak dzieciństwa. Ale nie! Mężczyzna jest od niej wiele starszy i… to konduktor, który chwilę wcześniej sprawdzał mi bilet. Słychać, że mężczyzna spokojnie prosi o bilet, a kobieta niby to do siebie, niby nie, mówi soczyste k… Baba chce po prostu uciec, co chwilę próbuje obejść mężczyznę z boku, z lewej, z prawej, znowu z lewej. On stoi i zawzięcie blokuje jej przejście. Z początku bezsilność konduktora wygląda komicznie, ale zaraz potem czuję niesprawiedliwość, czemu ona nie ma, a ja mam bilet. Mijają cenne sekundy, pociąg w końcu musi ruszyć.

Nagle baba schodzi na przeciwległy tor. Zrezygnowany konduktor podbiega do zamykających się drzwi wagonu. Pociąg rusza. Widzę jeszcze ten siarczysty uśmiech baby mówiący jedno – „Udało mi się.”. Baba, około 30-tki, pomalowana, elegancko ubrana, stać by ją było na bilet. Idzie wzdłuż toru, by za chwilę zniknąć gdzieś w czeluściach mordoru.

Czy zdechlaki są eleganckie? „Ten” na pewno był. Mały potwór siedział w środku tej kobiety, ociekał śliną i okropnie cuchnął. Jego wielkie ślepia prawie wybijały przez oczy kobiety, a jęzor prawie widać było w środku tego jej siarczystego uśmiechu.

56 wyświetleń

Nie podoba mi sięByły lepszeOKDobreBardzo mi się podoba zagłosuj, liczba głosów: 2, średnia: 5,00
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *