Renowacja drzwi

Już rok temu wpadliśmy na pomysł renowacji drzwi do kuchni u mojej teściowej. Mieliśmy zdzierać stare warsty lakieru i sprawdzić, co kryje się pod tą białą olejną farbą, czy może jakieś eleganckie drewno? Z racji sporej ilości innych spraw temat ucichł, aż do zeszłego tygodnia.

Zdecydowaliśmy, że robimy to teraz. Przejrzałem w tym celu pół internetu i yotube’a, żeby dowiedzieć się kilku podstawowych rzeczy na temat zdzierania farby, oczyszczania i konserwowania drewna. Ale bez zanudzania, kupiliśmy papiery ścierne, klocek do nich, dodatkowo cyklinkę (jak fajnie to się wymawia) i listewki. Pojechaliśmy do Elizy i jej męża, żeby zrobić to u nich przed domem. W ogóle, dzięki, że mogliśmy do Was przyjechać! I dzięki za pożyczenie opalarki. 🙂 Właśnie opalarki.

Opalarka jest według mnie najlepszym narzędziem do zdzierania farby, gdyż:

  • szkodliwe substancje nie wnikają w głąb drewna, jak np. przy polewaniu farby specjalnymi płynami. 
  • radzi sobie z kilkoma warstwami farby. Cyklina nie daje sobie rady z kilkoma, ale z jedną na pewno by sobie poradziła.

Porady: Trzeba uważać, żeby odpowiednio podgrzewać farbę, żeby ładnie odchodziła nie zostawiając śladów na drewnie. Jak za bardzo się przygrzeje, to resztki farby zostają na drewnie, albo można nawet zczernić deskę. Jak za słabo będzie się grzało, to nie uda się ładnie zerwać farby. A i najważniejsze. Ścinać farbę wzdłuż słojów !

Więc, z pomocą opalarki i 10cm szpachelki moja żona dzielnie radziła sobie ze zdzieraniem kolejnych fragmentów farby. Mi na początku nie szło to zbyt dobrze, więc zająłem się zdejmowaniem szyby. Z pomocą szpachelki zacząłem zrywać stare listewki i gwoździe, którymi były przymocowane. Nie było łatwo. Kilka warstw lakieru elegancko zakrywały gwoździe, a nawet same listwy nie chciały odchodzić od drzwi. Wreszcie udało się i wyjąłem plastikową szybę, żeby jej nie przypalić w trakcie ogrzewania drzwi opalarką.

Po jakichś dwóch godzinach trudnej pracy W. oddała mi opalarkę i zacząłem się uczyć, jak to się ździera tę farbę w praktyce. Szpachelką trzeba delikatnie uderzać w farbę, żeby się zbytnio nie zmęczyć, bo po kilku godzinach takiego zdzierania obolałe ręce i odciski to standard 🙂 Ale za to jakie to przyjemne uczucie 😀 Bardzo istotnym jest, że resztki farby, które zostały na desce należy ściąć cykliną. Wtedy powierzchnia będzie czysta i lśniąca. 

I w końcu udało się! Jedna strona drzwi zrobiona, a lite drewno, jakie wyszło spod farby wygląda naprawdę nieźle. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że mama nie boi się nam zaufać, tylko bez problemu powierza nam prace, nad którymi bądź co bądź nie mamy zbytniego doświadczenia 🙂

Jeśli podoba Ci się ten post, oceń go 🙂 Zrobię jakąś relację zdjęciową z prac nad tymi drzwiami.

79 wyświetleń

Nie podoba mi sięByły lepszeOKDobreBardzo mi się podoba zagłosuj, liczba głosów: 2, średnia: 5,00
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *